Wpisy archiwalne w kategorii

MTB

Dystans całkowity:1268.30 km (w terenie 23.50 km; 1.85%)
Czas w ruchu:50:21
Średnia prędkość:19.85 km/h
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:45.30 km i 2h 17m
Więcej statystyk

Kolejny rekordzik ! - tym

Sobota, 22 września 2007 · Komentarze(0)
Kolejny rekordzik ! - tym razem nakręciłem 80 km, jeśli chodzi o dystans w 24h to mój max, a w tydzień raz udało mi się zrobić lekko ponad 350 km :)

Stalowa Wola - Pysznica - Piskorowy Staw - Studzieniec - Spokojna - Krzaki - Zarzecze - Nisko - Stalowa Wola.

W studzieńcu trochę pobłądziliśmy, droga nam się skończyła :) to zatrzymaliśmy się na grzyby ... tylko dwa jadalne udało się znaleźć i jednego muchomora :D. W krzakach bardzo ładny odcinek drogi i do tego piękny las, tamtędy właśnie prowadzi zielony szlak rowerowy. W Zarzeczu remont nawierzchni, jeden pas jest czynny - to tak w ramach ostrzeżenia dla jadących tamtędy :)

I cała trasa ... wyszło 50 km. Wieczorem już sam siadłem na rower żeby dokręcić trochę, czułem że rekord już blisko. Zrobiłem 2 pętle na obwodnicy przez Rozwadów i do Agatówki drogą 77, potem jeszcze na ul. Solidarności i wróciłem do domu o 20:30 z uśmiechem, podniosłem sobie poprzeczkę o 7 km :)

A tu będzie zdjęcie mojego nowego licznika.


MAX: 42 km/h
Kalorie: 1057

Takie tam, do kumpla i

Piątek, 21 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria MTB
Takie tam, do kumpla i do lasu pograć w gałę, nic nadzwyczajnego ale warto odnotować :) Czas niestety b/d.

A śrubę do korby juz mam także, nie bedzie problemu z jazdą na kolarce w tym tygodniu.

Edit:
Wczoraj świętowałem urodziny ... a niedługo dostanę kask i buty SPD :D

Chciałem dzisiaj trochę pojeździć,

Czwartek, 13 września 2007 · Komentarze(5)
Kategoria MTB
Chciałem dzisiaj trochę pojeździć, bo pogoda się zaczyna poprawiać, z resztą nie mogę usiedzieć w domu po etapie Tour de Pologne ... najchętniej oglądałbym TdP "jadąc" na trenażerze :) ale niestety go nie posiadam.

W sumie nie wiem dokładnie jaki czas przejazdu miałem bo licznik mi szwankuje, chyba się zamoczył ... więc będę się chyba rozglądał za nowym, bo co chwile ten się wyłącza i kasuje :/ Dzisiaj jeździłem w nocy prawie cały dystans i po mieście.

Poniżej kilka zdjęć z wczorajszego etapu ... co tam się działo w końcówce. Jakiś kibic potrącił kolarza, ten przewrócił się i wpadł na innych ... głupota ludzka nie zna granic :( Kto oglądał ten wie jak było, ja śledzę trasę cały czas na żywo przez internet całkowicie mnie pochłania ten TdP :)

Takie piękne rowerki ...



Jeden z kolarzy Astana ucierpiał


Tutaj reszta kolarzy ogląda powtórkę z finiszu na telebimie


Lider wyścigu Wouter Weylandt


Rower ekipy T-Mobile, domyślam się że calutki na komponentach Shimano DuraAce


Zdjęcia dzięki uprzejmości daVe. W tym wątku inne zdjęcia z imprezy, ja wybrałem najciekawsze.

Wyjechałem zaraz po obejrzeniu

Wtorek, 11 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria MTB
Wyjechałem zaraz po obejrzeniu Tour de Pologne, było pochmurno i zanosiło się na solidne opady, dlatego nie wziąłem kolażówki, tylko MTB i tak był ubłocony po wczorajszej jeździe :)

Pojechałem przez obwodnicę (tam gdzie niedawno mnie niebiescy zatrzymali, ale nie było ich tym razem :)) a więc dalej na Brandwicę i Jastkowice, troche mi wiało wiec zwolniłem bo nie chciałem się spocić i jechać mokry do domu. Dalej do Pysznicy i St. Woli, chciało mi się jeszcze jeździć to pojechałem do Niska, koło Dariusza i stadionu.

W Nisku się rozpadało i to porządnie, ale to i tak mnie nie zniechęciło (przecież nie jestem z cukru :D), dalej koło jednostki wojskowej, tam już lało konkretnie to zawróciłem. Po zmroku, przemoczony dotarłem do domu.


No i w pierwszej setce w tym miesiącu na razie ... Jak bedzie ładnie pod koniec tygodnia to mam plan jak natrzaskać sporo kilometrów :)

P.S tutaj relacja z TdP i mapy z TdP

A teraz kilka zdjęć które miałem wrzucić, ale dopiero teraz mam dostęp. Poprawiłem trochę kontrast, kolor, ostrość itd ... bo aparat jakiś słaby.

Dworzec rozwadowski



Kamienica


Ciuchcia


No nie dało się dzisiaj

Poniedziałek, 10 września 2007 · Komentarze(0)
No nie dało się dzisiaj pojeździć, wszystko przez pogodę, 15* tylko chyba już lata nie będzie a zima przyjdzie w listopadzie. Trochę pojeździłem na kolarce, ale deszcz mnie zawrócił do domu. To wziąłem MTB i wyciągnąłem kumpla na wieczorowe rowerowanie, ale deszcz znowu dał o sobie znać i w konsekwencji wróciłem mokry, ubłocony i z piaskiem w ustach ... ale i tak było fajnie :)

Jak większość z polaków wie, wczoraj zaczął się nasz narodowy wyścig kolarski organizowany przez Czesława Langa, tutaj kilka zdjęć z wczorajszej jazdy drużynowej na czas, która nie będzie liczona do klasyfikacji generalnej.

Grupa Milram


Cofidis na trasie.


Kolarze z Euskaltel


Astana w kaskach Specialized


Kolaż T-Mobile


Grupa Lampre

A tu połączone obrazki na tapetę w rozdzielczości 1280*1024. Zdjęcia dzięki uprzejmości: Schwefel

Wieczorna jazda, o 19:30 wyjazd

Poniedziałek, 3 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria W towarzystwie, MTB
Wieczorna jazda, o 19:30 wyjazd z kumplem do Niska bocznymi drogami a z powrotem główną krajową numer 77. Po drodze pociągnął nas pewien gostek, jechaliśmy średnią powyżej 30 km /h. Potem kręciłem się sam jeszcze po mieście.

Trochę późno zabrałem się dzisiaj

Piątek, 24 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Trochę późno zabrałem się dzisiaj za jazdę, bo odpoczywałem po meczu w piłkę nożną, ale na rower zawsze mam czas. Zaczęło się chmurzyć ale to mnie nie wystraszyło, zabrałem ze sobą tatę i pojechaliśmy Bojanowską i na obwodnicę. Pierwsze 8 km to jazda po słabym gatunku asfaltu, potem było lepiej ale i tak musiałem jechać jakiś czas po kostce ...

Info:
trp: ~ 18 km
avg: ~ 20, 5 km/h
stp: 0:52
max: 39 km/h

Szybko wróciliśmy a ja pojechałem spotkać sie z kumplem, wziąłem MTB, pojechaliśmy najpierw pod nadleśnictwo rozwadów a potem do Niska. Najpierw ja dyktowałem tempo 25-31 km/h, potem powrót i zmiana. Odpoczynek na światłach w stalowej woli (chyba 8 minut staliśmy) i dalej tempo, nie wiem czy schodziliśmy poniżej 30 klm/h :) ... nie wiedziałem że to możliwe na MTB :D. Po chwili odpoczynek (kumpel stracił siły) ... mi jakoś niefortunnie spadł łańcuch, musiałem się pobrudzić :/

Wracałem już sam po zmroku jakieś 3 km, nie schodząc poniżej 20 km/h. Taka jazda mi się podoba, trzeba to kiedyś powtórzyć. Niestety zdjęcia nie wiem kiedy dodam bo komputer - magazyn fotek - właśnie padł :/ Jutro jade naprawiać.

Info:
trp: ~ 28 km
stp: 1:25 h
max: 36 km/h

Ze Stalowej Woli na

Czwartek, 23 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Odkrywanie, MTB, Kolarka
Ze Stalowej Woli na obwodnicę pod Alutec, potem ul. Wrzosową objazd i do Niska, tam się trochę pokręciłem okrywałem tamtejsze uliczki. Wyszło 41 km kolarką.

Potem MTB się pokręciłem w mieście z kumplem już po zmroku. Od rana miałem zakwasy, nie sądziłem że tyle wyjeźdze :) ale udało się, po 25 km już byłem prawie całkiem sprawny a nogi jak nowe :D

Jutro dopisze coś więcej i dodam zdjęcia z wtorku.

P.S. Od wczoraj w drugiej setce w sierpniu na BS, mój cel to być w pierwszej setce :)

Dziś troszkę jakby zakwasy

Środa, 22 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Dziś troszkę jakby zakwasy mnie chwyciły w nogach, toteż krótszy wypad, znów z Tatą :) na kolarkach ... przez Brandwice - Jastkowice i Pysznicę. Na trasie dwa fajne podjazdy, poza tym płasko. Asfalt między Pysznicą a St. Wolą to tragedia :/ ale cóż trzeba było tamtędy wrócić.

Nie mam zdjęć bo nie wożę aparatu (boje się że mogę uszkodzić, a w futerale mi się nie chce taszczyć.) za to krótkie info z licznika pokładowego :D

trp: ~ 20 km
avg: ~ 20 km/h
stp: 0,59 h
max speed: 30 km/h

Wieczorem na MTB pojechałem do Niska poszukać gdzie tam się znajduje WKU bo dziś dostałem wezwanie listem polecony do odbioru osobistego :wink: ale nie trafiłem tak jakoś ... ale za to znalazłem skrót przez miasto, tak żeby wyjechać za rondem prosto na trasę do Rzeszowa.

Muszę znaleźć jakiś objazd żeby ominąć te dziury na drodze do Niska, bo kolażówką mi się tam nie uśmiecha jeździć. A miasto jest powiedziałbym strategiczne bo jest tam rondo i rozdziela się na 3 drogi krajowe więc jest w czym wybierać i gdzie jeździć :)

Jak wracałem zrobiło się już całkiem ciemno, byłem trochę zmęczony, ale spotkałem jednego gostka (roznegliżowanego od pasa w górę :P) popędziłem a cisnął równo ~ 30 -33 km/h przez dobre 3 km. Dojechałem już po zmroku, ale nie czułem się zmęczony, mógłbym dalej jeździć, tylko szyja trochę zesztywniała :)

W 4 dni ponad 200 km ... całkiem nieźle.

P.S. Jak widać zmieniłem szablon, tamten zrobił się nudny, był niekiedy trudno modyfikowalny i stanowczo zbyt jasny, ten uważam jest ok.

P.S. 2 Zarejestrowałem nową domenę: bikeraj.com, niedługo wystartuje. Będzie tam masa rzeczy o jednośladach napędzanych siłą własnych mięśni :)