Wpisy archiwalne w kategorii

W towarzystwie

Dystans całkowity:654.10 km (w terenie 12.00 km; 1.83%)
Czas w ruchu:30:13
Średnia prędkość:19.99 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:54.51 km i 2h 44m
Więcej statystyk

Pękła bariera 100 kilometrów

Niedziela, 30 września 2007 · Komentarze(0)
Pękła bariera 100 kilometrów w jeden dzień, dokładnie 102. Tego mi było trzeba.
Trasa podobna do tej z przed tygodnia, ale do rzeczy:

Stalowa Wola - Pysznica - Piskorowy Staw - Słomiana - Krzaki - Spokojna - Ździary - Kąty - Domostawa - Łążek Ordynacki - (z powrotem przez) - Zarzecze - Nisko do Stalowej Woli.

Bardzo ładna pogoda - 22*-23* - wiart nie zbyt mocny, trasa w terenie płaskim, chodź były dwa fajne podjazdy; asfalt wymarzony na szosówke :)

Po zachodzie dokręciłem jeszcze ~30 km po mieście i drogą numer 77, tu już temperatura 13*-15*.
Zdjęcie z licznika jako dowód :)

MAX: 40,3 km/h
Kalorie: 1202

Na pikniku industrialnym

Sobota, 29 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria W towarzystwie, MTB
Na pikniku industrialnym w Stalowej Woli.. W sumie to byłem tam 3 razy :] całość była wzdłuż ul. Grabskiego na obwodnicy.

Za pierwszym razem pojechałem z ojcem zobaczyć co tam jest na pikniku i dalej na ronda, Alutec i przez lasy. Drugi i trzeci raz z kuzynem na koncert Moniki Brodki i SBB.
Później jeszcze był pokaz laserów, ale nie dotrwałem do niego, i tak przyjechałem rekordowo późno do domu - bo o 22:15. Prawdziwego czasu przejazdu nie znam ...

Monika Brodka


Jeszcze raz tylko bliżej

Kolejny rekordzik ! - tym

Sobota, 22 września 2007 · Komentarze(0)
Kolejny rekordzik ! - tym razem nakręciłem 80 km, jeśli chodzi o dystans w 24h to mój max, a w tydzień raz udało mi się zrobić lekko ponad 350 km :)

Stalowa Wola - Pysznica - Piskorowy Staw - Studzieniec - Spokojna - Krzaki - Zarzecze - Nisko - Stalowa Wola.

W studzieńcu trochę pobłądziliśmy, droga nam się skończyła :) to zatrzymaliśmy się na grzyby ... tylko dwa jadalne udało się znaleźć i jednego muchomora :D. W krzakach bardzo ładny odcinek drogi i do tego piękny las, tamtędy właśnie prowadzi zielony szlak rowerowy. W Zarzeczu remont nawierzchni, jeden pas jest czynny - to tak w ramach ostrzeżenia dla jadących tamtędy :)

I cała trasa ... wyszło 50 km. Wieczorem już sam siadłem na rower żeby dokręcić trochę, czułem że rekord już blisko. Zrobiłem 2 pętle na obwodnicy przez Rozwadów i do Agatówki drogą 77, potem jeszcze na ul. Solidarności i wróciłem do domu o 20:30 z uśmiechem, podniosłem sobie poprzeczkę o 7 km :)

A tu będzie zdjęcie mojego nowego licznika.


MAX: 42 km/h
Kalorie: 1057

No nie dało się dzisiaj

Poniedziałek, 10 września 2007 · Komentarze(0)
No nie dało się dzisiaj pojeździć, wszystko przez pogodę, 15* tylko chyba już lata nie będzie a zima przyjdzie w listopadzie. Trochę pojeździłem na kolarce, ale deszcz mnie zawrócił do domu. To wziąłem MTB i wyciągnąłem kumpla na wieczorowe rowerowanie, ale deszcz znowu dał o sobie znać i w konsekwencji wróciłem mokry, ubłocony i z piaskiem w ustach ... ale i tak było fajnie :)

Jak większość z polaków wie, wczoraj zaczął się nasz narodowy wyścig kolarski organizowany przez Czesława Langa, tutaj kilka zdjęć z wczorajszej jazdy drużynowej na czas, która nie będzie liczona do klasyfikacji generalnej.

Grupa Milram


Cofidis na trasie.


Kolarze z Euskaltel


Astana w kaskach Specialized


Kolaż T-Mobile


Grupa Lampre

A tu połączone obrazki na tapetę w rozdzielczości 1280*1024. Zdjęcia dzięki uprzejmości: Schwefel

Wieczorna jazda, o 19:30 wyjazd

Poniedziałek, 3 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria W towarzystwie, MTB
Wieczorna jazda, o 19:30 wyjazd z kumplem do Niska bocznymi drogami a z powrotem główną krajową numer 77. Po drodze pociągnął nas pewien gostek, jechaliśmy średnią powyżej 30 km /h. Potem kręciłem się sam jeszcze po mieście.

Trochę późno zabrałem się dzisiaj

Piątek, 24 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Trochę późno zabrałem się dzisiaj za jazdę, bo odpoczywałem po meczu w piłkę nożną, ale na rower zawsze mam czas. Zaczęło się chmurzyć ale to mnie nie wystraszyło, zabrałem ze sobą tatę i pojechaliśmy Bojanowską i na obwodnicę. Pierwsze 8 km to jazda po słabym gatunku asfaltu, potem było lepiej ale i tak musiałem jechać jakiś czas po kostce ...

Info:
trp: ~ 18 km
avg: ~ 20, 5 km/h
stp: 0:52
max: 39 km/h

Szybko wróciliśmy a ja pojechałem spotkać sie z kumplem, wziąłem MTB, pojechaliśmy najpierw pod nadleśnictwo rozwadów a potem do Niska. Najpierw ja dyktowałem tempo 25-31 km/h, potem powrót i zmiana. Odpoczynek na światłach w stalowej woli (chyba 8 minut staliśmy) i dalej tempo, nie wiem czy schodziliśmy poniżej 30 klm/h :) ... nie wiedziałem że to możliwe na MTB :D. Po chwili odpoczynek (kumpel stracił siły) ... mi jakoś niefortunnie spadł łańcuch, musiałem się pobrudzić :/

Wracałem już sam po zmroku jakieś 3 km, nie schodząc poniżej 20 km/h. Taka jazda mi się podoba, trzeba to kiedyś powtórzyć. Niestety zdjęcia nie wiem kiedy dodam bo komputer - magazyn fotek - właśnie padł :/ Jutro jade naprawiać.

Info:
trp: ~ 28 km
stp: 1:25 h
max: 36 km/h

Dziś troszkę jakby zakwasy

Środa, 22 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Dziś troszkę jakby zakwasy mnie chwyciły w nogach, toteż krótszy wypad, znów z Tatą :) na kolarkach ... przez Brandwice - Jastkowice i Pysznicę. Na trasie dwa fajne podjazdy, poza tym płasko. Asfalt między Pysznicą a St. Wolą to tragedia :/ ale cóż trzeba było tamtędy wrócić.

Nie mam zdjęć bo nie wożę aparatu (boje się że mogę uszkodzić, a w futerale mi się nie chce taszczyć.) za to krótkie info z licznika pokładowego :D

trp: ~ 20 km
avg: ~ 20 km/h
stp: 0,59 h
max speed: 30 km/h

Wieczorem na MTB pojechałem do Niska poszukać gdzie tam się znajduje WKU bo dziś dostałem wezwanie listem polecony do odbioru osobistego :wink: ale nie trafiłem tak jakoś ... ale za to znalazłem skrót przez miasto, tak żeby wyjechać za rondem prosto na trasę do Rzeszowa.

Muszę znaleźć jakiś objazd żeby ominąć te dziury na drodze do Niska, bo kolażówką mi się tam nie uśmiecha jeździć. A miasto jest powiedziałbym strategiczne bo jest tam rondo i rozdziela się na 3 drogi krajowe więc jest w czym wybierać i gdzie jeździć :)

Jak wracałem zrobiło się już całkiem ciemno, byłem trochę zmęczony, ale spotkałem jednego gostka (roznegliżowanego od pasa w górę :P) popędziłem a cisnął równo ~ 30 -33 km/h przez dobre 3 km. Dojechałem już po zmroku, ale nie czułem się zmęczony, mógłbym dalej jeździć, tylko szyja trochę zesztywniała :)

W 4 dni ponad 200 km ... całkiem nieźle.

P.S. Jak widać zmieniłem szablon, tamten zrobił się nudny, był niekiedy trudno modyfikowalny i stanowczo zbyt jasny, ten uważam jest ok.

P.S. 2 Zarejestrowałem nową domenę: bikeraj.com, niedługo wystartuje. Będzie tam masa rzeczy o jednośladach napędzanych siłą własnych mięśni :)

Najpierw z Tatą:
St.

Wtorek, 21 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Najpierw z Tatą:
St. Wola - Agatówka - Turbia - Zbydniów - Zaleszany - Skowierzyn - Radomyśl n/Sanem - Żabno - Dąbrowa Rzeczycka - Rzeczyca Długa, Okrągła - Brandwica (miałem jeszcze skręcić na Jastkowice, ale nie chciałem jechac sam :)) - St. Wola.

W sumie nie spodziewałem się że tak daleko wyjedziemy i nie wziąłem nic do jedzenia :/ Dane szczegółowe niżej:

trp: 41 km
stp: 1:54 h
avg: ~ 22 km/h
max: 32 km/h

Potem z kumplem na MTB po Rozwadowie, po drodze widziałem kolarza co cisnął chyba z 50 km/h na trudnym zjeździe :lol: Robiliśmy zdjęcia, niedługo tu zuploaduje, ok 4 km od domu niespodzianka - złapałem gupe w przednim kole :/ ... i nic musiałem biec do domu, dlatego tych km nie uwzględniłem, a wyszło by dziś ponad 60 :) a w ciągu trzech dni już ponad 150 :cwaniak: