Wpisy archiwalne w kategorii

Kolarka

Dystans całkowity:1172.62 km (w terenie 12.00 km; 1.02%)
Czas w ruchu:37:54
Średnia prędkość:21.06 km/h
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:39.09 km i 1h 48m
Więcej statystyk

Dzisiaj pechowo ... musiałem

Środa, 19 września 2007 · Komentarze(0)
Dzisiaj pechowo ... musiałem wcześnie zakończyć wyjazd :/

Rzeszów - Miłków - Zaczernie i z powrotem. Po drodze poluzowała mi się lewa korba, najpierw nakrętka potem już cała śruba. Skończyło się na tym że ostatnie 2 km prowadziłem rower trzymając w ręku korbę.

Teraz nie wiem co zrobić ...
Tak to wygląda:

Dzisiaj powtórka z rozrywki

Poniedziałek, 17 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Odkrywanie, Kolarka
Dzisiaj powtórka z rozrywki :) Ciąg dalszy mojej planowanej wycieczki krajoznawczej.

Rzeszów - Krasne - Kraczkowa - Krzemienica - Łańcut.

W sumie tempo nie za wielkie bo dużo się zatrzymywałem, żeby robić zdjęcia. Naliczyłem 7 podjazdów do łańcuta ... podoba mi się taki teren :)

Wylotówka z Rzeszowa


Tuż za miastem - widok na Auchan


Pagórkowaty teren


Kapliczka przy drodze


I łańcucki cmentarz


Ta górka jest niezła :) po kilku takich podjazdach można się zmęczyć ... naprawdę :D


No i chyba moje ulubione zdjęcie - widok na góry :)


Na koniec zrzut z liczników pokładowych, na postoju.

Od roku planowana trasa:

Kategoria Odkrywanie, Kolarka
Od roku planowana trasa:

Stalowa Wola - Nisko - Nowosielec - Jeżowe - Kamień - Górno - Sokołów Małopolski - Trzebuska - Nienadówka - Stobierna - Jasionka - Nowa Wieś - Trzebownisko - Rzeszów.

Dzisiaj mi się udało, to mój rekord zrobionych km w jeden dzień i rekord przejechanych km jednorazowo :)

Las za Nowosielcem




A taki scenariusz praktycznie do Rzeszowa - górzysty teren


Widok na miasto: Kamień

Dzisiaj samotnie przemierzyłem

Piątek, 14 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Kolarka
Dzisiaj samotnie przemierzyłem trasę ze Stalowej Woli, przez Nisko - Racławice - Wolinę, zahaczyłem o Nową Wieś i Przędzel. Dojechałem do tabliczki informacyjnej Przemyśl - 100. Wyjechałem tradycyjnie po 5. etapie Tour de Pologne, dlatego miałem mało czasu do jeżdżenia.

Jeszcze w mieście jakiś dziad wymusił pierwszeństwo i prawie by mnie potrącił, debil jeden, by mi rower uszkodził, ale nie dałem się, w ostatniej chwili zahamowałem i łokciem odepchnąłem się od gościa. Kiedyś też miałem podobną sytuacje jak motor mnie nie przepuścił, wpieprzył się prawie mi pod koło ... ale też mi sie udało uniknąć kraksy, zablokowały mi się wtedy hamulce i przez xx metrów nie mogłem jechać :/ Co za ludzie ...

Nisko - Plac Wolności by Kazimierz Garbacz


Ogólnie dzisiaj dobrze się jechało, szybko i pogoda niezła, oby w weekend nie było gorzej, bo planuję dłuższy wypad.
MAX: 31,9 km/h

No nie dało się dzisiaj

Poniedziałek, 10 września 2007 · Komentarze(0)
No nie dało się dzisiaj pojeździć, wszystko przez pogodę, 15* tylko chyba już lata nie będzie a zima przyjdzie w listopadzie. Trochę pojeździłem na kolarce, ale deszcz mnie zawrócił do domu. To wziąłem MTB i wyciągnąłem kumpla na wieczorowe rowerowanie, ale deszcz znowu dał o sobie znać i w konsekwencji wróciłem mokry, ubłocony i z piaskiem w ustach ... ale i tak było fajnie :)

Jak większość z polaków wie, wczoraj zaczął się nasz narodowy wyścig kolarski organizowany przez Czesława Langa, tutaj kilka zdjęć z wczorajszej jazdy drużynowej na czas, która nie będzie liczona do klasyfikacji generalnej.

Grupa Milram


Cofidis na trasie.


Kolarze z Euskaltel


Astana w kaskach Specialized


Kolaż T-Mobile


Grupa Lampre

A tu połączone obrazki na tapetę w rozdzielczości 1280*1024. Zdjęcia dzięki uprzejmości: Schwefel

Nie wiedziałem za bardzo

Niedziela, 2 września 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Kolarka
Nie wiedziałem za bardzo w którą stronę się wybrać, ale zaraz po wyjechaniu z domu zobaczyłem rowerzystę w kompletnym stroju kolarskim, to pojechałem za nim, od wyznaczał mi trasę, ale tylko przez 4 km, potem skręcił na jakieś osiedle a ja wyjechałem za miasto.

Po chwili miałem już trasę mniej więcej ułożoną :) ale czasu było mało bo zbyt późno sobie wyjechałem. Pogoda początkowo była w sam raz na rower, nie za gorąco a wiatr umiarkowany.

Minąłem Pysznicę, Kłyżów, w Zarzeczu spotkał mnie przymusowy postój - remont nawierzchni drogi krajowej - po obu stronach rozstawione światła, czekała mnie przeprawa przez zdarty asfalt :/ Ale potem miałem 3 km bardzo dobrego asfaltu.

Na rondzie w Nisku zobaczyłem chmurę, która się do mnie zbliżała, musiałem ją ominąć, to pojechałem prosto na - Rzeszów. Dalej kilkadziesiąt metrów nad drogą przelatywał helikopter policyjny, a w oddali widać było paralotniarza. A aparatu nie miałem bo pożyczyłem.

Wjechałem do lasu za Niskiem, zdaje się że to Nadleśnictwo RUdnik i dalej prosto przez Nowosielec, w sumie długo się ciągnął. Dojechałem do tabliczki Rzeszów - 48, tam sobie zrobiłem postój i zawróciłem, była godzina 18:45. Z powrotem miałem wiatr w plecy, ale i tak się zrobiło chłodniej, tym bardziej jadąc przez las. Wracałem przez Nisko, skrótami, które wcześniej odkryłem :) po drodze spotkałem kumpla i razem jechaliśmy prawie do domu.

Dzisiaj próbowałem kręcić kilometry

Czwartek, 30 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Kolarka
Dzisiaj próbowałem kręcić kilometry na pętli, najpierw na obwodnicy, zrobiłem dwa kółka, jedno ~ 9,50 km. Potem inna pętla: Bojanowska, Kwiatkowskiego, Ofiar Katynia (do ronda), Hutnicza, Orzeszkowe, Ofiar Katynia, Bojanowska. Pętla ok. 8 km. Zrobiłem jedno kółko bo spotkałem kumpla i poszliśmy grać w piłkę :)

Trochę późno zabrałem się dzisiaj

Piątek, 24 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Trochę późno zabrałem się dzisiaj za jazdę, bo odpoczywałem po meczu w piłkę nożną, ale na rower zawsze mam czas. Zaczęło się chmurzyć ale to mnie nie wystraszyło, zabrałem ze sobą tatę i pojechaliśmy Bojanowską i na obwodnicę. Pierwsze 8 km to jazda po słabym gatunku asfaltu, potem było lepiej ale i tak musiałem jechać jakiś czas po kostce ...

Info:
trp: ~ 18 km
avg: ~ 20, 5 km/h
stp: 0:52
max: 39 km/h

Szybko wróciliśmy a ja pojechałem spotkać sie z kumplem, wziąłem MTB, pojechaliśmy najpierw pod nadleśnictwo rozwadów a potem do Niska. Najpierw ja dyktowałem tempo 25-31 km/h, potem powrót i zmiana. Odpoczynek na światłach w stalowej woli (chyba 8 minut staliśmy) i dalej tempo, nie wiem czy schodziliśmy poniżej 30 klm/h :) ... nie wiedziałem że to możliwe na MTB :D. Po chwili odpoczynek (kumpel stracił siły) ... mi jakoś niefortunnie spadł łańcuch, musiałem się pobrudzić :/

Wracałem już sam po zmroku jakieś 3 km, nie schodząc poniżej 20 km/h. Taka jazda mi się podoba, trzeba to kiedyś powtórzyć. Niestety zdjęcia nie wiem kiedy dodam bo komputer - magazyn fotek - właśnie padł :/ Jutro jade naprawiać.

Info:
trp: ~ 28 km
stp: 1:25 h
max: 36 km/h