Trochę późno zabrałem się dzisiaj za jazdę, bo odpoczywałem po meczu w piłkę nożną, ale na rower zawsze mam czas. Zaczęło się chmurzyć ale to mnie nie wystraszyło, zabrałem ze sobą tatę i pojechaliśmy Bojanowską i na obwodnicę. Pierwsze 8 km to jazda po słabym gatunku asfaltu, potem było lepiej ale i tak musiałem jechać jakiś czas po kostce ...
Info: trp: ~ 18 km avg: ~ 20, 5 km/h stp: 0:52 max: 39 km/h
Szybko wróciliśmy a ja pojechałem spotkać sie z kumplem, wziąłem MTB, pojechaliśmy najpierw pod nadleśnictwo rozwadów a potem do Niska. Najpierw ja dyktowałem tempo 25-31 km/h, potem powrót i zmiana. Odpoczynek na światłach w stalowej woli (chyba 8 minut staliśmy) i dalej tempo, nie wiem czy schodziliśmy poniżej 30 klm/h :) ... nie wiedziałem że to możliwe na MTB :D. Po chwili odpoczynek (kumpel stracił siły) ... mi jakoś niefortunnie spadł łańcuch, musiałem się pobrudzić :/
Wracałem już sam po zmroku jakieś 3 km, nie schodząc poniżej 20 km/h. Taka jazda mi się podoba, trzeba to kiedyś powtórzyć. Niestety zdjęcia nie wiem kiedy dodam bo komputer - magazyn fotek - właśnie padł :/ Jutro jade naprawiać.
Ze Stalowej Woli na obwodnicę pod Alutec, potem ul. Wrzosową objazd i do Niska, tam się trochę pokręciłem okrywałem tamtejsze uliczki. Wyszło 41 km kolarką.
Potem MTB się pokręciłem w mieście z kumplem już po zmroku. Od rana miałem zakwasy, nie sądziłem że tyle wyjeźdze :) ale udało się, po 25 km już byłem prawie całkiem sprawny a nogi jak nowe :D
Jutro dopisze coś więcej i dodam zdjęcia z wtorku.
P.S. Od wczoraj w drugiej setce w sierpniu na BS, mój cel to być w pierwszej setce :)
Dziś troszkę jakby zakwasy mnie chwyciły w nogach, toteż krótszy wypad, znów z Tatą :) na kolarkach ... przez Brandwice - Jastkowice i Pysznicę. Na trasie dwa fajne podjazdy, poza tym płasko. Asfalt między Pysznicą a St. Wolą to tragedia :/ ale cóż trzeba było tamtędy wrócić.
Nie mam zdjęć bo nie wożę aparatu (boje się że mogę uszkodzić, a w futerale mi się nie chce taszczyć.) za to krótkie info z licznika pokładowego :D
trp: ~ 20 km avg: ~ 20 km/h stp: 0,59 h max speed: 30 km/h
Wieczorem na MTB pojechałem do Niska poszukać gdzie tam się znajduje WKU bo dziś dostałem wezwanie listem polecony do odbioru osobistego :wink: ale nie trafiłem tak jakoś ... ale za to znalazłem skrót przez miasto, tak żeby wyjechać za rondem prosto na trasę do Rzeszowa.
Muszę znaleźć jakiś objazd żeby ominąć te dziury na drodze do Niska, bo kolażówką mi się tam nie uśmiecha jeździć. A miasto jest powiedziałbym strategiczne bo jest tam rondo i rozdziela się na 3 drogi krajowe więc jest w czym wybierać i gdzie jeździć :)
Jak wracałem zrobiło się już całkiem ciemno, byłem trochę zmęczony, ale spotkałem jednego gostka (roznegliżowanego od pasa w górę :P) popędziłem a cisnął równo ~ 30 -33 km/h przez dobre 3 km. Dojechałem już po zmroku, ale nie czułem się zmęczony, mógłbym dalej jeździć, tylko szyja trochę zesztywniała :)
W 4 dni ponad 200 km ... całkiem nieźle.
P.S. Jak widać zmieniłem szablon, tamten zrobił się nudny, był niekiedy trudno modyfikowalny i stanowczo zbyt jasny, ten uważam jest ok.
P.S. 2 Zarejestrowałem nową domenę: bikeraj.com, niedługo wystartuje. Będzie tam masa rzeczy o jednośladach napędzanych siłą własnych mięśni :)
Na początku z ojcem przez Brandwicę, Rzeczycę Długą, Lipe i jeszcze kawałek i spowrotem. Tempo takie średnie ok. 20 km/h. Fajna pogoda, tylko wiatr czasami silny, ale poza tym fajne tereny na jazdę.
Chwile później, już w stroju kolarskim na trasę "przez" Hutę, cisnąłem średnio 25 km/h dopóki nie spotkałem kumpla ("niedzielnego turyste") i tempo spadło. Pojechaliśmy na pobliskie osiedle odkrywając taki fajny skrót do Niska :).
Potem najgorsza część trasy - remont głównej drogi :/ ciężko tam było przejechać ... więcej tamtędy nie jade ... Wróciłem do domu, nawet fajny przebieg dzisiaj.
P.S. Muszę nadmienić że dzisiaj przekroczyłem liczbę 18k na rowerach od '98 roku ::) miałem ambitny plan w tym roku dobić do 20k ale chyba się nie uda, no chyba że wypali wyjazd do Rzeszowa w tym roku ...
Stalowa Wola - Ruda - Przyszów - Stany - Bojanów i z powrotem przez Grabskiego. Testowałem moją nową koszulkę, nie sądziłem że odkryje tereny zxa Przyszowem bo pogoda była nie najlepsza, a tempo udało mi się wykręcić niezłe (przynajmniej dla mnie, na MTB), a końcówka po głównej drodze (w dodatku krajowej) w moim mieście to było szaleństwo :) po szosie między samochodami 30-33 km/h ... żeby zdążyć na zielone na światłach.
Dłuższy opis i mapkę dodam później a tymczasem (kliknij)
Chciałbym też napisac że zamierzam zakupić rower szosowy, mam już kilka na oku ale wciąż szukam, dlatego jesli ktoś taki ma i chce sprzedać to niech pisze do mnie ... najlepiej jeszcze w tym tygodniu. Jak kupię to na blogu zamieszczę zdjęcia.
P.S. Acha, proponuje spojrzeć na obrazki w galerii, udało mi się dodać na dzień dzisiejszy 4 kategorie oraz licznik odwiedzin i godzinę.
Mimo że wczoraj przejechałem sporo na rowerze, to dzisiaj także zapragnąłem pojeździć i to solidnie, dlatego już za miastem ostro wziąłem się za pedałowanie nie schodząc poniżej 20 km/h mimo wiatru.
Na trasie miałem bogactwo miejscowości: Brandwica, Rzeczyca Długa, Okrągła, Wola Rzeczycka, Żabno, Radomyśl nad Sanem, Zaleszany, Zbydniów, Turbia, Agatówka i oczywiście Stalowa Wola ... mam nadzieje że niczego nie przeoczyłem.
Od początku jechało mi się bardzo lajtowo, nie było problemu z utrzymaniem tempa, jakoś nie czułem tak bardzo wczorajszych 50 kilometrów. Większość trasy znałem ... ale to nie znaczy że całą, nie mogę też powiedzieć że jechałem w ciemno :) Odkrywałem drogę pomiędzy Radomyślem a Zaleszanami.
Polecam wszystkim w/w 7-kilometrowy odcinek, naprawdę ładne widoki i ten zapach unoszący się znad pól ... Chocziaz nie wiedziałem dokładnie w którym miejscu wyjadę i jak daleko będę miał do domu to zdecydowałem się właśnie na tą eksplorację żeby nie wracać tą samą drogą :)
Na koniec musze powiedziec że była to bardzo udana wycieczka, także dlatego że miałem fajną playlistę w mp3-playerze, mogę tylko żałować że nie wziąłem aparatu ... ale tak to jest jak się nie lubi ze sobą zabierać dodatkowych kilogramów ... A poniżej mapki: ** Część I ** Część II ** Część III
Preferuje kolarstwo szosowe, rzadziej uderzam w teren. Jeżdze jak na razie po podkarpaciu, w planach mam dłuższy wyjazd w góry. Mam Meride road 880 na osprzęcie campagnolo i Gianta G-100.